sobota, 9 maja 2015

Ekipa Violetty w RMF FM: Kochamy polskich fanów.

Violetta: Było mnóstwo emocji

http://img4.wikia.nocookie.net/__cb20140731145837/disneychannel/images/9/97/Martina_Stoessel.jpg

Martina Stoessel, młodziutka argentyńska aktorka i piosenkarka, gra tytułową rolę Violetty Castillo w disneyowskim serialu. Zapytana o koncert w Łodzi tak odpowiedziała: To był jeden z najlepszych koncertów w moim życiu,  zaskoczyła mnie publiczność. I ta młoda, i ta starsza. Było mnóstwo emocji i będę nosiła te wspomnienia w sercu do końca życia. Polskim fanom chciałabym powiedzieć - mam nadzieję, że kiedyś jeszcze się spotkamy - mówi. Dodaje, że najbardziej zaskoczyło ją to, że cała publiczność śpiewała z nią po hiszpańsku. Zdradza, że chciałaby nagrać płytę ze swoim i ojcem i z ludźmi, z którymi współpracuję do tej pory. To uda się prawdopodobnie w przyszłym roku, bo teraz mam trasę Violetta Live, która, z krótkimi przerwami, trwa cały rok. To będzie płyta z przesłaniem, trochę pop, trochę hip-hop, ale będą też ballady. Chcę iść swoją drogą - zapowiada serialowa Violetta. Nie chcę, żeby mój nowy projekt bardzo odbiegał stylem od tego, co robię do tej pory - dodaje. Martina opowiada też, że miała okazję spotkać się z papieżem. Jest rodaczką Franciszka. Jak mówi, to spotkanie było dla niej bardzo ważne. Odbyło się pod hasłem "Nieść radość światu". I my to właśnie robimy - odwiedzamy chore dzieci w szpitalach, pocieszamy je i pomagamy im. To wszystko dzięki filmowi i muzyce, więc można powiedzieć, że realizujemy słowa papieża w praktyce - dodaje z uśmiechem Martina.  

Diego: Uczcie się. Utrzymujcie przyjaźnie. Pamiętajcie, skąd jesteście

https://pbs.twimg.com/profile_images/480893156666671104/0fq0U7RP.jpeg

Diego Domínguez, hiszpański aktor, piosenkarz i tancerz, w serialu gra Diego Hernandeza. Ta rola przyniosła mu największą, jak dotąd, popularność. Gram od 13. roku życia. Aktorstwo jest dla mnie najważniejsze. Chciałbym w przyszłość dorównać takim aktorom jak Al Pacino czy Javier Bardem - podkreśla Diego. Dużo pracy przede mną, ale wiem, czego chcę. Nie boję się trudnych, ambitnych wyzwań - zapewnia. Pytam Diego, czy ma świadomość tego, jak wielki wpływ ma film, w którym gra na młodych widzów i czy czuje związaną z tym odpowiedzialność. Nie jesteśmy chyba do końca tego świadomi tego wpływu - odpowiada. Cieszy fakt, że na przykład dzieci uczą się hiszpańskiego - dodaje. Pytam, jak wykorzystuje swoją wielką popularność wśród młodej widowni. Przekonuję, że trzeba się jak najwięcej się uczyć. Ja pilnie się uczyłem. Często moja wiedza bardzo mi się przydaje. Mówię młodym ludziom - utrzymujcie też przyjaźnie, wracajcie do korzeni, musicie wiedzieć, skąd pochodzicie. Spotykam miliony osób, ale po koncertach, po wywiadach zawsze wracam do rodzinnego miasta, do moich bliskich - dodaje Diego. Jeżdżą po całym świecie. Ale nie mamy czasu na zwiedzanie - mówi Domínguez. To takie życie w trasie, którego główne elementy to koncert, a potem nocleg w hotelu. W Niemczech udało im się trochę pojeździć na nartach, zobaczyli góry. Zazwyczaj jedzą w lokalnych restauracjach, żeby choć posmakować kuchni danego kraju.

Leon: Kochamy polskich fanów

https://pbs.twimg.com/media/BuYOOV2IEAAvQSE.jpg:large

Meksykański piosenkarz i aktor Jorge Blanco, serialowy León Verdas, jest pod ogromnym wrażeniem polskich fanów. Ich energia jest imponująca. Mam nadzieję, że oni wiedzą, że bardzo ich kochamy. A jeśli nie - to koniecznie im to przekażcie - mówi Jorge. Opowiada też o zakończeniu prac przy serialu. Na koniec zdjęć ostatniego sezonu mieliśmy wyjątkowe przyjęcie. Była cała ekipa. Przez te cztery lata zżyliśmy się niesamowicie i trudno się tak rozstać. Ale coś musi się skończyć, żeby rozpoczął się nowy etap - kończy filozoficznie Jorge. On też ma plany solowej kariery. Chciałbym nagrać płytę - zapowiada. Popularność, jaką cieszy się w Polsce serial "Violetta" przerosła oczekiwania ekipy. Podczas ostatniej piosenki na koncercie w Łodzi zobaczyliśmy biało czerwoną-flagę, którą ułożyli z kartek nasi widzowie. To nas wzruszyło - mówi grający Maxiego Argentyńczyk Facundo Gambandé. Rozmawialiśmy o tym potem za kulisami. To było niesamowite, to był był jeden z najlepszych koncertów, jakie w życiu zagraliśmy - zapewnia Gambandé.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz